Dzień VI – z zimy pod deszcz

image

No więc, jak żeśmy się rozbili pod nasypem kolejowym, tak sobie tu jeszcze posiedzimy. Przyszedł deszcz i będzie sobie padał większość dnia. Mokrzy i zziębnięci nie będziemy iść, musimy przeczekać.
Minusy są takie: jeden dzień w plecy, ogniska nie będzie, będzie błoto i wielkie bajora (czyt. mokre buty).
Plusy są takie: jeden dzień odpoczniemy, mamy sucho i ciepło w namiocie, nie będzie śniegu tle ile było, słońce w końcu wysuszy glebę i przyjdzie czas na suche buty.

Tak więc siedzimy i czekamy. przejeżdżające pociągi na szczęście przypominają przelatujące samoloty. To daje nam namiastkę miejsca zamieszkania.
image

Pozdrawiamy
Ekipa Vagabundog

Kategoria: Szlakiem Orlich Gniazd (charytatywna)

2 Responses to Dzień VI – z zimy pod deszcz

  1. Naprawde szacun ADR za tą wyprawę!

      vagabundog says:

      Dzięki. Wpłać lepiej na psiaki. A jak nie masz, może namów ojca. Smilie: :) Wtedy będziemy z K-lifem wiedzieć, że to miało sens.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>